• Wpisów:11
  • Średnio co: 126 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:28
  • Licznik odwiedzin:2 994 / 1521 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
dzień dziwny, z lekkimi wrażeniami, przewrotami akcji, ale w sumie myślę, że nawet rzeczy, które powinnam uważać za negatywne wyszły mi na dobre
Wczoraj prawie nie spałam całą noc. Dlaczego? Ponieważ rozmyślałam nad czymś co nawet nie miało miejsca, za to wydarzyło się coś innego, równie pozytywnego, na pewno na lepsze mi to wyszło! haha, pisze tak ogólnie, wiem, że nikt tu nie wie o co chodzi, lecz chciałabym, aby ten "blog" był moim takim pamiętnikiem. Może lepiej zrobić go prywatnym? Nie wiem, myślę, że w internecie starczy miejsca dla każdego, także na razie zostanę przy tym co jest.
Czuje się szczęśliwa, ale z drugiej strony NIE! Rozdarta w obie strony. O.o
A TERAZ OBIECUJE SOBIE, ŻE NIE BĘDĘ TAK UFAĆ LUDZIOM, KTÓRZY MNIE ZAWIEDLI I BĘDĘ STARAŁA SIĘ UCZYĆ NA BŁĘDACH. Jak na razie to mi marnie wychodzi. Ale kurcze, mimo wszystko dalej brnę w to, wierzę w ludzi, a tutaj okazują się szmatami i to Ci, na których na prawdę liczysz...


A co do mojego "trybu życia" to MASAKRA!
Gdyby nie ludzie... Ale kurwa, jeśli widzę, że o ona schudła 5 kg, waży 10 kg mniej i jeszcze jest wyższa to no kurde, zwłaszcza, że zawsze byłam jedną ze szczuplejszych osób, a teraz? czuje sie jak wieloryb...
Wczoraj jeszcze nie było tak źle, bo nie zjadłam żadnego fast food'a, ani nic słodkiego, choć i tak się nażarłam, ale dziś? TO JEST ŚMIESZNE! bożeeeeeeeee! nawet nie bede nic pisać, ale JA SIĘ NIE PODDAM! O NIE! Jutro też jest dzień! TAKŻE JUTRO TUTAJ NAPISZE, ZE NIE ZJADŁAM NIC SŁODKIEGO, ŻADNEGO FAST FOOD'A, POĆWICZYŁAM I JESZCZE MAŁO JADŁAM! o tak !




 

 
Plaża, klimat, Ci ludzie, piszę to tu chyba już 100 raz, ale tak bardzo tęsknię za tym, tak dobrze mi tak było, może trochę "przedobrzam", ale patrząc z perspektywy czasu...
Cóż chyba w stosunku co do niektórych za dużo sobie wyobraziłam.
Dzisiejszy dzień? Niby był dobry, nie nudziłam się, miło spędziłam czas ze znajomymi, ale myślami będąc w innym miejscu. Najchętniej rozryczałabym się! Płacząc całą noc, aż wszystko wypłaczę, pewnie jeszcze do niedawna bym tak zrobiła, ale teraz? Nie umiem, a potrzebuję tego Zrozumieć kobietę... hehe


FOOD DIARY:
- bułka pełnoziarnista z jajkiem i pomidorem + jabłko
- bułka pełnoziarnista z pomidorem
- bułka pełnoziarnista hahaha tak znowu
- 2 jabłka
- bułka ciemna
- 6 pierogów ruskich
- bułka z pomidorem
- jabłko + herbatka

_________________ok 2100 kcal

To zdecydowanie za dużo, jestem zła na siebie, wszystko byłby dobrze, ale w domu napadł mnie może nie głód, ale jak już zaczęłam jeść to nie mogłam przestać ech...


ACTIVITY

- 50 przysiadów (tylko tyle, ponieważ kolano mnie zaczęło boleć :O )
- 100 brzuszków
- basen
- paru km spacer


4 dzień bez słodyczy ♥
4 dzień bez fast food'ów ♥

A było tak blisko, a jednak nie dałam się pokusie, jestem z siebie dumna z tego powodu.




 

 
Tak bardzo bym tam wróciła, nie chcę tu być, wolę tamtą rzeczywistość... Tą atmosferę, tych ludzi. Czemu tutaj nie mogę się tak czuć? Brakuje mi tego, bardzo tęsknię, przyzwyczaiłam się już, jak zwykle! Ech... męczę się teraz.
Przyzwyczaiłam się tak bardzo do jednej osoby, próbowałam, ale najwidoczniej tu to już nie to samo.



FOOD DIARY:
- 2 kromki z pomidorem + herbatka
- rosół
- pieczone mięso, mizeria, trochę ziemniaka
- duuuuużo ogórków
- 3 kromki z pomidorem + herbatka

_________________________ ok. 1500 kcal


ACTIVITY

- rozgrzewka z mel b
- pośladki z mel b
- brzuch z mel b


3 dzień bez słodyczy ♥
3 dzień bez fast food'ów ♥






 

 
Czasem zachowuję się jak zimna suka bez uczuć, lecz tak naprawdę chcę te uczucia jak najbardziej zachować w sobie, nie pokazywać słabości, tęsknoty... Za bardzo się przyzwyczajam! To mój odwieczny problem, dość duży, gdy mija coś dobrego, za wszelką cenę chcę to przywrócić, mimo, że to niemożliwe, NIC NIE DZIEJE SIĘ DWA RAZY! To chyba będzie moje życiowe motto, które wytatuuje sobie na czole, aby za każdym razem spoglądając w lustro, pamiętać, nie przyzwyczajać się, nie oswajać się z ludźmi, niczym Mały Książe.
Dość rozpamiętywania przeszłości, nie ma użalania się nad sobą!

Wracając do mojego "Zdrowego trybu życia" - dzisiejszy dzień nie należy do udanych jestem tak bardzo na siebie zła, ponieważ na kolację zjadłam sporą ilość knedli ze śliwkami (y) brawoo!
No to tak:

FOOD DIARY
- bułka pełnoziarnista z ogórkiem, pomidorem i jajkiem + herbatka
- trochę rosołu, a właściwie makaron z rosołu
- knedle ze śliwkami, dość spora porcja
- parę śliwek
- spora porcja knedli ze śliwkami + herbatka oczywiście z sokiem

___________________________________ok. 2000kal

Nie jestem z tego zadowolona, zwłaszcza z kolacji, powinnam ze swojej diety wyeliminować cukier! oraz sok malinowy dodawany w sporych ilościach do herbaty, ale on jest taki dobry ♥


ACTIVITY
- 70 przysiadów
- 150 brzuszków
- przejażdżka rowerem

Aktywność troszkę mała, lecz dziś cały dzień sprzątałam, wiec nie obijałam się przynajmniej, w końcu to też ruch.
Ale dziś oparłam się pokusom I NIE ZJADŁAM SŁODYCZY (nie licząc cukru do knedli) ANI ŻADNEGO FAST FOOD'A. Chyba zaczną liczyć te dni.

2 dzień bez słodyczy.
2 dzień bez fast food'ów.

Trzymajcie kciuki i korzystajcie z tych wakacji...








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam wszystkich ♥
To mój w sumie pierwszy dzień takiego "wpisu pamiętnikowego", jednak sukces - nie zjadłam dziś nic słodkiego, ani żadnego fast food'a, a byłam tak blisko! Ktoś może pomyśleć - przecież to żaden wyczyn, jednak dla mnie to naprawdę SUKCES.

Dokonałam pomiarów swojego ciała (jak to brzmi, HAHA), a więc:

25.07.2014
TALIA - 63cm
BIODRA - 74 cm
UDA - 51 cm
ŁYDKA - 32.5 cm

Aż trudno mi uwierzyć, że jeszcze jakiś niecały miesiąc temu moje udo miało 47cm...
Pomiary trzeba brać na +/-, bo jednak no zawsze się tu inaczej stanie, tu metr trochę się przesunie, w każdym razie jeśli chodzi o moje ciało to z wyglądu nie jest takie złe, fakt moje uda są największą zmorą, ale jednak dużo poszło mi w pośladki, z czego jestem zadowolona - moje pośladki są duże i takie mi się podobają, no fakt zawsze mogą być jędrniejsze i do tego dążymy
Najbardziej jestem załamana swoją wagą, ma ona bardzo duże wahania, jeszcze niedawno ważyłam ok.47 kg, teraz jest to ok. 50/51 kg
Nigdy bym nie pomyślała, że przekroczę to 50... I z tego jestem załamana najbardziej, dlatego chciałabym wrócić do tego 47 kg, lecz nie tracąc przy tym pośladków, ani reszty moich piersi, które już są wystarczająco małe.

A więc jeśli chodzi o dzisiejszy "bilans", ach to słowo kojarzy mi się z blogami osób odchudzających się na maksa, popadających w anoreksję... a tak bardzo nie chcę aby mój blog nabrał takiego charakteru, miałam styczność z tą chorobą także proszę o wyrozumiałość.
Więc przejdźmy do FOOD DIARY o to będzie dobra nazwa.

FOOD DIARY:
- 3 kromki z jajkiem i pomidorem + herbatka z sokiem malinowym
- 2 jabłka
- 2 bułki pełnoziarniste
- trochę zupy
- parę śliwek oraz 3 brzoskwinie UFO
- bułka z jajkiem + herbatka z sokiem
- no i masa wody
________________________ok. 1700 kal



no i teraz przyjdźmy do ACTIVITY, czyli mojej aktywności fizycznej podczas tego dnia..

-kilka minut cardio z mel b
- pośladki mel b
- brzuch mel b

Trzymajcie za mnie kciuki, bo zbliża się weekend i jednak słodkości kuszą, MOTYWUJCIE MNIE BŁAGAM ♥








  • awatar allPerfect: @ashbenzo: dziękuje za miłe słowa ♥ jednak bardzo martwi mnie ta 5 z przodu, jest to związane z tym, że patrzę za bardzo na innych ludzi - "ona waży 45kg a ma tyle wzrostu co ja, o boże" itd. Próbuję z tym walczyć, ale jak na razie przegrywam :( pozdrawiam serdecznie ♥
  • awatar ashbenzo: Moim zdaniem gdy zaczyna się zdrowo jeść i ćwiczyć nie ma co patrzeć na wagę tylko na swoje odbicie w lustrze i dostrzegać zmiany i nie ma co się martwić o pośladki przecież po to są ćwiczenia,prawda? :) Jeśli chodzi o piersi to też mam małe i martwię się,jakiś czas temu napisałam do swojego chłopaka 'a co jak całkiem cycki mi zmaleją i nie będą ci się podobać?' a on odpowiedział,że nie mam się co przejmować bo cycki to nie wszystko,więc głowa do góry! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam, założyłam bloga, aby był on moja motywacją, ponieważ z nią sobie nie radzę. Dziwnie tak, boję się, choć konkretnie nie wiem czego, nawet nie wiem, czy ten rodzaj mojego pamiętnika będzie do wglądu publicznego, czy tylko mojego...

Ale przechodząc do sedna sprawy, jak zapewne widać po nazwie będzie to blog, w którym będę zapisywać swój tryb życia - mowa o ćwiczeniach, jedzeniu. Zobaczymy co z tego będzie. W planie mam po prostu zdrowy tryb życia, oraz ćwiczyć. Nie mam zamiaru bawić się w diety 1000 kalorii i tym podobne, gdyż miałam już problem z moją wagą i nie mogę do tego wrócić. Niestety ostatnio przytyło mi się parę kilogramów (dokładne wymiary podam jutro), przyczyną tego jest moja miłość do słodyczy - potrafię je pochłaniać w naprawdę dużych ilościach, fast food'ów oraz wszystkiego co niezdrowe.
Nadwagi nie mam, oraz jej nigdy nie miałam, nie uważam też, aby moje ciało wyglądało jakoś bardzo źle, po prostu dla samej siebie, a w sumie to dla innych chcę aby było lepiej, BO ZAWSZE MOŻE BYC LEPIEJ